tak ostatnio siedząc gdziekolwiek i gdziekolwiek się rozglądając, o porze jakiejkolwiek zawsze zaobserwuje się kogoś, kto dla mnie nosi imie samozwańca... jak niewiele trzeba, aby sie nim stać... niektórzy robią to zupełnie przypadkowo i nieświadomie, inni, stanowiący większą część samozwańców są tego całkowicie świadomi i chcą aby każdy o tym wiedział...
największą grupe samozwańców stanowią "fotografowie", kupując sobie aparat i pstrykając tysiące zdjęć, przerabiaja je w fotoszopach i tworząc specjalne galerie lub (co stanowi wyższy poziom zaawansowania samozwańca) całe strony internetowe na temat swój i swoich genialnych dzieł, a w okienku "o sobie", mówią o sobie fotograf i grafik... pomijam już fakt, że zdjęcia już na pierwszy rzut oka nie wygladaja ani profesjonalnie ani tez artystycznie i wcale nie trzeba być geniuszem żeby to stwierdzić... coraz śmieszniejsze jest też to, że w tej dziedzinie samozwańcy już rywalizują ze sobą, kupując sobie coraz lepsze cacka... tylko, że coraz częściej bywa tak, że poziom talentu jest wprost odwrotnie proporcjonalny to ceny danego sprzętu lub do długości obiektywu... coś musi w tym być skoro coraz większa ilość facetów, którzy zazwyczaj byli bardzo "maczo",odkrywa nagle swoją artystyczną duszę i staje się wrażliwym na piękno człowiekiem...
stwierdzam, że to jest dobry chwyt na laski, które coraz częściej określają się mianem "modelki" mimo, że ani jednej profesjonalnej sesji w zyciu nie miały.. co lepsza, bywają damy, które mając jedynie propozycje rozbieranych sesji, uważają się za wilkie si sławne modelki... może z mojej strony to dyskryminacja, ale nie każdy może być modelką, są okeślone wzorce i warunki jakie powinna spełniać dziewczyna żeby nią zostać, należy również pamiętać, że istnieje różnica między fotomodelką i modelką.... więc jeżeli panienka 150 cm wzrostu mówi, że jest modelką to dla mnie jest samozwańcem....
sporą grupę samozwańców stanowią też tak zwani "muzycy"... potrafia zagrać 5 piosenek, po czym uważają, że graja ze słuchu, a tak naprawdę siedzą i męczą się godzinami żeby choć dobrze zagrać jedną... dobrze, może przesadzam, ale inna sytuacja jest jak ktoś mówi, że uczy się i mu to sprawia fan, a inna jak ktoś nie potrafiąc śpiewać uważa się za wielkiego wokalistę z milionem propozycji od wytwórni płytowych, a że nie potrafi sie zdecydować, którą wybrać, jeszcze nie nagrał żadnej płyty.. i nie wydając ani jednego singla ma wyimaginowaną rzesze fanek...
to, że mam aparat cyfrowy, nie oznacza, że jestem fotografem, a jedynie to, że posiadam aparat lub, że potrafie go obsługiwać (szczerze, jeszcze nie potrafie)...to, że w domu posiadam pałeczki do gry na perkusji nie znaczy, że potrafie na niej grać... to, że potrafie robić biżuterie z koralików nie czyni ze mnie projektanta.. lub to, że posiadam kolmlet pędzli i akryle nie robi ze mnie artysty mimo iż namalowałam pare prac...
choć generalnie mam w dupie za kogo się tam kto uważa... to jednak trzeba pamiętać, że samozwańcy byli, rządzili i nic z tego dobrego nie wyszło.... a, że podałam jakieś błache przykłady nie znaczy, że wszystkie są błache. dobrym przykladem jest polityka, ale na jej temat wole się nie wypowiadać...
było ich wczesniej paru i ile namieszali w naszym życiu.. to wyobraźmy sobie, że jest ich wśród nas coraz więcej.. jeżeli jeden człowik potrafił tyle namiszać to co zrobi taka wielka grupa, boje sie nawet pomysleć o tym... więc trzeba się samemu zastanowić czy to, że okrzykniemy się jakimś tytyłem jest dobre i czy nie doprowadzi do czegoś złego.. od wyścigu szczurów się zaczyna a skończyć się może na wybuchu bomby..
peace.